Na dole (Rey Ramona)

wewnątrz, w środku, najniżej na samym dnie na dole, w ciemnościach błogościach tak, że niemal nie wiadomo gdzie wciąż na jawie, zwyczajnie wciąż normalnie tak przy wszystkich noszę to w tłumie i to w biały dzień nie oddałam jeszcze tyle spraw sobie odłożyłam jednocześnie zapomniałam o tym wszystkim, co na potem a jak przyspieszyć jak siebie jak zmienić relacje z czasem inaczej by traktował nas by inaczej traktowały się te wszystkie marzenia by to one czekały w kolejce do wejścia do urzeczywistnienia one same na narodziny swoje na stanie się na swój dzień później walczyły o przetrwanie o własne bycie lub nie na dole w ciemnościach, błogościach tak, że niemal nie wiadomo gdzie tak przy wszystkich noszę to w tłumie i to w biały dzień niech nie spadają na meteorytach spadają i się spalają wyglądają ładnie i zwodzą odległe, dalekie zawsze dotykają głęboko sprzężenie zwrotne przeszłość zagląda do przyszłości i odwrotnie co przyniesie to ostrzeżenie dla każdego po bajce po jednej dla mnie i dla ciebie