Kochajcie Bacha dziewczęta (Skaldowie)

Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie Na każdy czekać krok nie trzeba, nie Do wszystkich stukać bram ni ranić rąk Do ciebie biec bez tchu Gdy jesteś przy mnie tu Wiem, ile ty masz w oczach nieba, dobrze wiem Ukryta przed kim czekasz w cieniu, to miejsce znam Gdy wiatr cię będzie wśród drzew szukać, w cieniu drzew I wołać ciebie, po imieniu zawoła cię A gdy ten dzień się będzie kończyć, tak już jest I przyjdą ludzie nas rozłączyć, rozłączą nas Zagaśnie wszędzie słońce, lecz ja odnajdę ciebie Zagasną wszystkie gwiazdy, lecz ja odnajdę ciebie Czy kochał cię już w życiu ktoś aż tak? Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie Przed burzą skrywać cię nie trzeba, nie W największy czekać deszcz, najgorszy mróz Do ciebie biec bez tchu Gdy jesteś przy mnie tu Wiem, ile ty masz w oczach nieba, dobrze wiem Ukryta przed kim czekasz w cieniu, to miejsce znam Gdy wiatr cię będzie wśród drzew szukać, w cieniu drzew I wołać ciebie, po imieniu zawoła cię A gdy ten dzień się będzie kończyć, tak już jest I przyjdą ludzie nas rozłączyć, rozłączą nas Zagaśnie wszędzie słońce, lecz ja odnajdę ciebie Zagasną wszystkie gwiazdy, lecz ja odnajdę ciebie Czy kochał cię już w życiu ktoś aż tak? Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie Gdy jesteś przy mnie ty, gdy jesteś ty Nie trzeba tęsknić dziś, nie trzeba, nie Niech ci to wszystko w snach Powtórzy jeszcze Bach